Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
10 postów 716 komentarzy

Ruchomy Poruszyciel

Poruszyciel - Rozum i Wiara. Prawda i Miłość. Bóg, Honor, Ojczyzna! Wolność i Godność. Sprawiedliwość.

Moje komentarze

  • @imran
    > Zaczynam więc mój blog od określenia tego,
    > co ja rozumiem pod pewnymi terminami

    Tu jest pierwszy błąd. Język bowiem to jest sprawa wspólna, a nie indywidualna. Dla dobra wspólnego należy tłumaczyć, jakie jest prawidłowe znaczenie (rozumienie) terminu, a nie, "co ja rozumiem" pod jakimś terminem tak, abyśmy mogli porozumiewać się jednym wspólnym językiem.

    > Żeby zastanawiać się nad tym, co wynika z ludzkiego działania,
    > niezbędne jest przyjęcie pewnych aksjomatów. [...]
    > Musimy więc przyjąć, że każde celowe działanie
    > człowieka jest powodowane chęcią zmiany swojej sytuacji.

    Na aksjomatach buduje się idealne koncepcje, które fałszują rzeczywistość. Przyjmując je za prawdziwe, oszukujemy samych siebie i innych. Każda ideologia, czy to komunistyczna, czy to liberalistyczna, jest taką utopijną koncepcją oderwaną od rzeczywistości. Hegel, na przykład, przyjął na wejściu aksjomat, że byt składa się z bytu i niebytu, inni to podchwycili, dołożyli swoje aksjomaty i na wyjściu uzyskaliśmy kilkaset milionów zabitych ludzi, w tym polskie elity.

    Tylko rzeczywistość jest prawdziwa, od niej trzeba wychodzić (nie od aksjomatów) i jej trzeba się trzymać. Nasze pojmowanie powinno być zgodne z rzeczywistością, a język (zbiór umownych znaków) powinien dobrze oznaczać, o jakie pojęcia nam chodzi. Wtedy mamy prawdę w myślach i w języku.
    ELEMENTARZ POJĘĆ
  • @DUCATI 13:39:51
    Nic podobnego. Wyciąga Pan błędny wniosek! Rozumuje Pan w ten sposób: nie dam głodnemu bułki, bo jak zje to może mu potem być gorzej niż teraz. Od tej bułki mu się nie pogorszy. Może się tylko poprawić.

    Jeśli Przytulisko w nadchodzącej zimie uratuje życie kilku bezdomnym, jak może im być gorzej? Tylko w przypadku, kiedy życie nazwie Pan czymś gorszym niż śmierć. Ale w takim razie nie chciałbym, aby Pan ludzi chciał uszczęśliwiać.

    Niech Pan rzuci okiem na zeszłą zimę. Noclegownie w grudniu były przepełnione:
    http://poznan.naszemiasto.pl/artykul/268195,poznan-noclegownie-dla-bezdomnych-juz-sa-przepelnione,id,t.html

    Tutaj ma Pan człowieka, którego nie wpuszczono do noclegowni bo był pijany i zmarł z wyziębienia obok noclegowni: http://tvp.info/informacje/ludzie/alkohol-albo-noclegownia-wybieraja-alkohol/5470957
    Przytulisko będzie przyjmować również ludzi po spożyciu alkoholu.

    Jeśli Przytulisko pomoże w ciągu tego roku stanąć komuś zagubionemu na nogi i ten ktoś w wyniku terapii wróci do normalnego życia, to też nie będzie złe. Ale może mieć Pan swoje zdanie. Nie upieram się, aby Pana przekonać.
    PRZYTULISKO - centrum pomocy dla bezdomnych
  • @pmad 21:59:17
    > Dygresja - dlaczego piszę "kultury i tradycji", a nie Ewangelii: Cóż...
    > Ewangelia jest niewątpliwie kamieniem węgielnym naszej kultury...

    Pełna zgoda jeśli chodzi o kulturę. Masz rację. Tego w naszej rozmowie prawie nie było, albo raczej nie zostało wyrażone wprost. Człowiek to nie tylko biologia i jakaś duchowa tabula rasa, ale o tym, kim jest człowiek decyduje kultura w jakiej się wychowuje, a ta jest dorobkiem przodków, więc ona też determinuje naszą osobowość i postępowanie. Od nas zależy kim będą ludzie, którzy przyjdą po nas, więc spoczywa na nas wielka odpowiedzialność za podtrzymanie kultury narodu i właściwe wychowanie dzieci. Kościół to też nie sama Ewangelia czytana na niedzielnych spotkaniach, ale żywy Bóg pod postacią sakramentów i Tradycja na której również bazuje Kościół - wspólnota ludzi, którzy dobrowolnie do niej dołączają. Poprzednie pokolenia w Kościele prowadzone przez Ducha św. budowały tę Tradycję i miały wpływ na to, jak dzisiaj wygląda Kościół katolicki.

    Dlatego, gdy piszę, żeby oprzeć się na Ewangelii mam na myśli także oparcie się na nauczaniu Kościoła katolickiego i jego Tradycji, bo jednego i drugiego nie da się rozdzielić. W Ewagelii mamy zapis powołania Kościoła powszechnego przez Jezusa i początki jego funkcjonowania, a przetrwanie wiary w Jezusa Chrystusa, jego nauczania i Ewangelii zawdzięczamy Kościołowi. Rozumienie Nowego Testamentu wymaga rozumienia Starego Testamentu, więc one razem także nie dają się rozdzielić i tworzą to, co nazywamy Pismem Świętym lub Objawieniem. Są ludzie, którzy mówią Bóg - tak, ale Kościół - nie, ale takiego podejścia nie da się obronić, chyba, że ktoś ma na myśli zupełnie innego Boga, np. samą przyrodę, albo jakieś kosmiczne energie lub inne wymysły new age. Człowiek potrafi w różne rzeczy wierzyć, również zmyślone.


    > Ale są też ludzie, również zwani liberałami, którzy uważają, że wolność
    > nakłada na społeczeństwo jakiś dziwaczny obowiązek do zapewnienia środków
    > do realizacji swoich celów. Z nimi już zgodzić się nie mogę.

    Ja też z tym nie zgadzam się. Z wolności żaden obowiązek nie wynika. Nawet zapewnienie wolności drugiego człowieka wynika, albo z miłości do niego i dbania o jego dobro, albo ze strachu przed nim, że on zabierze mi moją wolność i zawarcia z nim paktu, że nie będziemy sobie wchodzić w drogę.

    Co do Blocka, dzięki za link. Rzuciłem na razie okiem i widzę, że faktycznie radykał, ale liberał ;-) Poczytam sobie jeszcze, co pisze. Konserwatywny liberalizm stara się znaleźć jakiś kompromis między szkodliwymi skutkami czystego liberalizmu i ochroną tradycji, ale to pojęcie jest wewnętrznie sprzeczne tak samo, jak sprzeczne jest dążenie do wolności jednostki w oderwaniu od miłości, prawdy i dobra, a ograniczaniem tej wolności z uwagi na konserwowanie czegoś. No i co będziemy konserwować? W Polsce konserwatywny liberał powinien konserwować katolicyzm, czy obalany komunizm? W Chinach chyba powinien konserwować komunizm. Te dwie wersje konserwatywnego liberalizmu (katolicki liberalizm i komunistyczny liberalizm) są zupełnie niezgodne ze sobą i obie są wewnętrznie sprzeczne.

    Pozdrawiam
    W czym kapitalizm robi błąd...i o czołgach duchowych
  • @imran 17:46:02
    > więc uznałem, że się domyślisz, że musiało tam być to słowo

    Przepraszam, nie dałem rady. Widziałem, że ta definicja jest jakaś poturbowana, ale nie wiedziałem dlaczego. W takim razie cały mój wywód dotyczący tej definicji wolności można wrzucić do kosza ;-)

    > 1. odebranie komuś życia
    > 2. wszelkie naruszenie nietykalności, narażenie na utratę zdrowia
    > 3. oszustwo - zmuszenie poszkodowanego do działania niezgodnego
    z jego wolą poprzez podanie nieprawdziwych informacji
    > 4. zastraszanie, grożenie...
    > 5. niewywiązywanie się z uzgodnionej umowy
    > 6. działania mające na celu spowodowanie niezgodne z wolą
    dysonowanie efektami swojej pracy
    > 7. kradzież - wszelkie naruszenie prawa własności dóbr osobistych,
    dobrego imienia
    > 8. publiczne manifestowanie wartości moralnych sprzecznych
    z ogólnie przyjętymi
    > 9. Propagowanie zasad, kultury, tradycji ... sprzecznych i wrogich
    zasadom wyznawanym i ogólnie przyjętych przez społeczeństwo tego państwa.

    Tymi 9-cioma punktami mnie zaskoczyłeś (prawie dekalog ;-)), bo one rzucają nowe światło na to, w stronę jakiego ustroju państwa zmierzasz i on jest stopniowo coraz bliższy temu, czego i ja pragnę. Zwłaszcza punkty 8 i 9 dotykają już sprawy dobra wspólnego narodu, które państwo musi chronić, a które w wielu nurtach liberalnych jest skasowane na rzecz indywidualnej wolności.

    Widzę nadal kilka problemów do rozwiązania. Pierwszy to sprawa języka i sprowadzanie wszystkiego do naruszenia wolności, co powoduje sztuczne rozciąganie tego pojęcia tak skrajnie, że wolność zaczyna już obejmować wszystko co dobre, nawet dobro wspólne (punty 8 i 9), a naruszenie wolności oznacza od razu coś złego. Takie rozumienie, czyli pojmowanie (pojęcie) nie jest nazywane wolnością tylko dobrem (takim słowem), więc to jest usilne przypisywanie słowu wolność znaczenia znajdującego się pod słowem dobro. Jest to o tyle nieuprawnione, że wolność oznacza także wolne opowiedzenie się za złem. Bóg pozwala człowiekowi grzeszyć właśnie ze względu na jego wolność. Inny przykład to wolna myśl - wolnomyśliciele, którzy na ustach mają wolność, a ich ukryta agenda zakłada kontrolę nad światem, na przeszkodzie czego stoi Kościół katolicki. Kontrola nad miastem, państwem i światem czyli niewolenie innych (nie koniecznie za pomocą struktur państwowych), a jest wśród masonów wielu zadeklarowanych liberałów. Dlatego nie da się słowu wolność przypisać na siłę znaczenia samego dobra.

    Drugi to szukanie od razu uniwersalnego ustroju dla dowolnego państwa na świecie. To znacznie utrudnia rozumienie problemu i jego rozwiązanie. Skoro jesteśmy Polakami i szukamy dla nas dobrego ustroju państwa, pisanie o wartościach przyjętych w Polsce jest nazywaniem rzeczy po imieniu. "Ogólnie przyjęte wartości" nie wiadomo, co to jest. Czy mamy dopiero głosować, która wartość jest aja, a która be? Umowa społeczna, co jest prawdą, a co fałszem, albo co jest dobre, a co złe, to jest fatalne rozwiązanie. W Polsce ogólnie obowiązującymi od wieków wartościami są wartości katolickie, czyli zgodne z nauczanymi od 1000 lat przez Kościół rzymsko-katolicki. Dzięki Bogu Polacy nigdy masowo nie ulegli wpływom odłamów jak prawosławie, czy protestantyzm (za którym poleciała Europa zachodnia, a za nią USA), ani trwającej 50 lat zaplanowanej ateizacji przez komunizmu. Ostatnie 20 lat dokonały największych zniszczeń w systemie wartości Polaków, ale nadal ogólnie przyjętymi są katolickie, nawet przez ludzi, którzy nie chodzą do kościoła i ulegają propagandzie antyklerykalnej, boją się "czarnych", ale wielu z nich wyznaje wartości, których naucza od wieków Kościół katolicki. Dlatego w szukaniu ustroju dla Polski proponuję myśleć, jaki ustrój jest najlepszy dla Polski, a nie dla całego świata. Przyjdzie taki czas, że świat będzie się od nas uczył, ale nie zmusimy ich do tego, bo inne wolne narody są wolne, więc muszą same zauważyć swoje błędy i odrodzić się na nowych wartościach, które przyjmą suwerennie jako lepsze.

    Trzeci problem to kwestia reguł. Circ może o tym dużo powiedzieć, dlaczego reguły są kiepskie, a zasady dobre. Twoje punkty to takie zgrubne reguły, które wymagają uszczegółowienia (np. w jakich sytuacjach odebranie życia jest uzasadnione, kiedy można kogoś wywłaszczyć, itp), ale i to nie jest problemem. Chodzi o to, że różne okoliczności mogą powodować, że nie należy przestrzegać przyjętych reguł, bo sztywne ich trzymanie się przynosi więcej szkody niż pożytku. Nie jesteś w stanie tak uszczegółowić reguł, aby przewidzieć wszystkie możliwe wyjątki od przyjętej reguły, a jeśli próbujesz to zrobić rozrasta się to niesamowicie i staje mało zrozumiałe. Żydzi przed Chrystusem też mieli bardzo rozbudowane prawo oparte na regułkach i zewnętrznych procedurach, a gdy przyszedł Chrystus na ziemię, wszystko uprościł do prostego przykazania miłości "Będziesz miłował Pana Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem a bliźniego swego jak siebie samego.". Nawet w Dekalogu, aby go przestrzegać, trzeba rozumieć, o co chodzi w poszczególnych punktach, np. nie zabijaj, czyli co, nie mogę uśmiercić rosnącej rośliny, komara lub świni, albo na wojnie wrogiego żołnierza? Wszystko porządkuje się pod działaniem zasady miłości prowadzącej do naszego wspólnego dobra. Wolnością też można wiele uzasadnić, ale za mało.

    Dzisiejsze prawo to setki tysięcy reguł i regułek, które jak wielki program komputerowy mają sterować zasobami ludzkimi państwa. Do tego armia 600 tys. urzędników, którzy pilnują każdej regułki i wymyślają nowe tam, gdzie człowiek ma jeszcze jakąś inicjatywę i robi coś, co nie zostało ujęte w reguły. Nowe przepisy wymagają zatrudnienia nowych urzędników, którzy przestrzeganie reguł i swoją niewinność muszą solidnie dokumentować. Dlatego w urzędach siedzi przez to armia biologicznych robotów, zainteresowanych głównie utrzymaniem posady. Tak rozrasta się marksistowskie państwo niezależnie od tego jaka partia rządzi. Wszyscy (łącznie z PIS) rozbudowują państwo, co w połączeniu z niszczeniem tkanki narodu jest dla nas zabójcze. Liberałowie postulują redukcję prawa, głownie dzięki skasowaniu państwa w wielu dziedzinach, ale docelowe prawo w ich wykonaniu to nadal zbiór mniej lub bardziej szczegółowych reguł. Znowu zatrzymują się jakby w połowie drogi.

    Podsumowując, Twoje punkty nie są sprzeczne z katolicyzmem. Dopiero ich uszczegóławianie na podstawie pojęcia wolności oderwanego od prawdy, może prowadzić do powstania konstrukcji myślowej sprzecznej z katolicyzmem. Jeśli przyjrzysz się, jak w szczegółach tłumaczą liberalizm jego ideolodzy to okaże się, że te uzasadnienia są sprzeczne z katolicyzmem, a nawet Twoimi punktami. Jeśli mamy sprzeczność to można dociekać, kto jest w błędzie, albo który sąd jest fałszywy. Gdy poszukasz źródeł pewnych postulatów liberalizmu to okaże się, że wynikają z zafałszowania pojęć, którymi liberalizm się posługuje, albo przedstawianiu człowieka niezgodnie z tym, jaka jest natura człowieka, czyli błędnej wizji człowieka (Insane). Dlatego u podstaw ustroju państwa musi być prawda o Bogu, człowieku i świecie. Sam postulat dobrowolności i braku przymusu ze strony drugiego człowieka tego nie dostarcza.

    Przepraszam za zbyt długie wywody w odpowiedzi na proste pytanie. To jest moje podsumowanie i na tym już kończę :-)

    Pozdrawiam
    W czym kapitalizm robi błąd...i o czołgach duchowych
  • @DelfInn
    Dzięki, świetne zestawienie. No i to zdjęcie :-)
    Żywię nadzieję, że ci kłamcy zostaną kiedyś rozliczeni i dostrzegą swą marność.
    Fachowcy
  • @ninanonimowa
    Ninanonimowa czyta zdecydowanie za dużo Faktów i Mitów, przez co nie odróżnia jednych od drugich. Z powodu kolejnego spamu nie związanego z tematem notki włączyłem blokadę spamu.
    PRZYTULISKO - centrum pomocy dla bezdomnych
  • @DUCATI 14:32:47
    Miasto przeznaczyło 10 mln zł na realizację wszystkich projektów zgłoszonych i wybranych w głosowaniu przez mieszkańców. Przytulisko jest tylko jednym z nich i jego budżet wynosi 1,6 mln zł. Jeśli zostanie przegłosowane, za pozostałą kwotę 8,4 mln zł będą realizowane inne projekty.

    Jeśli projekt zostanie zrealizowany, myślę, że na kolejny rok, będzie można ponownie na niego głosować lub znaleźć inne źródło, ale może być trudniej, bo "co z oczu to z serca", więc skuteczność tego projektu i to, że ludzi bezdomnych nie będzie widać na ulicach, wpływa na większe trudności w uzyskaniu poparcia dla finansowania czegoś takiego w kolejnych latach.
    PRZYTULISKO - centrum pomocy dla bezdomnych
  • @ninanonimowa 12:27:08
    Usuwam propaganadę Kotlińskiego i palikociarni. Proszę ostatni raz, aby Ninanonimowa nie spamowała propagandą wymierzoną w Kościół katolicki, bo przedmiotem notki jest głosowanie nad projektem PRZYTULISKA realizowanego z budżetu obywatelskiego Miasta Poznania. Jeszcze jeden filmik z Kotlińskim lub podobnym gagatkiem i włączę filtr antyspamowy.

    --niech każdy pozamiata przed swoim domem ! cała ulica będzie pozamiatana-

    Pełna zgoda, mądre słowa. Starajmy się tak robić przed naszymi domami. Jest jednak problem bezdomnych ludzi sypiających w ogrzewanych nocnych tramwajach, albo na dworcu kolejowym, a tych miejsc nikt nie traktuje jako otoczenia swojego domu. Ponadto, nie każdy ma warunki i chęci, aby osobiście w pojedynkę dźwigać bezdomnego człowieka z jego upadku i stawiać go na nogi. Jest potrzebne wspólne działanie. Samo zaprowadzenie bezdomnego człowieka do Przytuliska już wiele osób może przerosnąć, ale trzeba stworzyć warunki, aby to było możliwe.
    PRZYTULISKO - centrum pomocy dla bezdomnych
  • @imran, @pmad
    Panowie, może podsumujecie dyskusję ze swojej strony i ją zakończymy, bo widzę, że już stoimy w miejscu, a właściwie kręcimy się w kółko. Na tę chwilę już chyba niewiele więcej jesteśmy w stanie z niej wycisnąć i wzajemnie sobie pomóc. Dziękuję i pozdrawiam.
    W czym kapitalizm robi błąd...i o czołgach duchowych
  • @pmad 00:39:34
    > Zamiast tego spróbuję opisać cały swój liberalizm w jednym zdaniu.
    > Powiedz, czy się z nim zgadzasz:
    > Jakiekolwiek by nie były cele poszczególnych ludzi (w tym również władz państwowych),
    > jedyną moralną metodą ich realizacji jest dobrowolna współpraca między ludźmi.

    To jest bardzo dobrze wyrażona myśl liberalna. Zgadzam się, że tak można krótko zdefiniować liberalizm, ale ja nie zgadzam się z takim podejściem do tworzenia ustroju sprawiedliwego państwa. Uzasadniałem już wcześniej dlaczego.

    Jeśli chodzi o te przykłady.

    Ad 1. Klonowanie - operacje na komórce jajowej mają miejsce przed powstaniem zarodka, więc nie ma jeszcze embrionu człowieka, którego wolność mogłaby być naruszona. Nie ma naruszenia wolności człowieka, więc zgodnie z podawanymi przez Was zasadami, nie można tego zabronić. A jeśli można zabronić (z uwagi na jakieś inne racje poza liberalizmem) to musicie wycofać się z reguły mówiącej o tym, co można zakazywać.

    Ad 2. Jest zatem tak, jak już pisałem, że liberalizm nie dysponuje przesłanką, aby zakazać wyprzedania swoich organów na wolnym rynku. Dlatego część liberałów wyraża zdanie, że wolno to robić i nawet upierają się przy tym, argumentując, że każdy człowiek jest właścicielem swojego ciała i nikt nie może mu mówić, czy może coś z nim zrobić, czy nie. Takie podejście pokazuje konflikt liberalizmu z Ewangelią.

    Ad 3. Seks ze zwierzętami. Mi wcale nie chodziło o los biednych zwierząt. Załóżmy, że każdy właściciel lokalu rozrywkowego dbałby o to, czy zwierzęta nie cierpią. Chodziło mi o to, czy takie usługi mogą być sprzedawane w naszych miastach. Jeśli nie, czyja wolność jest naruszona? Zakazanie tego jest niezgodne z głoszonymi przez Was regułami zakazywania, gdy naruszona zostaje czyjaś wolność.

    Ad 4. Małżeństwo pederastów zawierające dobrowolną umowę z surogatką. Pełna dobrowolność, czyli mamy liberalizm pełną gębą zgodnie z Twoją najnowszą definicją liberalizmu. Pederaści realizują swoje osobiste rodzinne cele. Surogatka zarabia na swoje życie i sprzedaje swoją usługę dobrowolnie. Zakazanie im tego na podstawie tej definicji okazuje się niemoralne, co jest absurdem, a wynika z oderwania od prawdy o dobru i złu moralnym. Ta prawda jest zawarta w Ewangelii i naucza jej Kościół.

    Pozdrawiam
    W czym kapitalizm robi błąd...i o czołgach duchowych
  • @imran 20:52:13
    > podałem jasną definicję - wolność to brak człowieka do działania, (bądź zaniechania), niezgodnego z jego wolą.

    Albo to jest żart, którego nie rozumiem, albo definicja potworek. Jest niezgodna z gramatyką języka polskiego, a jeśli chodzi o semantykę to jest absurdalna. Wolność utożsamiana z brakiem, nie może być najwyższą wartością. Jeśli brak ma być fundamentem ustroju, to oznacza budowanie na czymś, czego nie ma (pięknie - fundament zalewamy próżnią, a na nim wielka Polska. Technika oblewania pustego słupa metalem jest stosowana do produkcji luf czołgowych, ale tylko w żartach). Brakiem czego jest wolność? Brakiem człowieka. Jeszcze lepiej! Czynimy człowieka wolnym kasując go. Mogę tę definicję ewentualnie zinterpretować nieco inaczej niż napisałeś - tak, że wolność oznacza, że każdy człowiek działa lub zaniechuje działań zgodnie ze swoją wolą. Zastanów się, czym to różni się od "róbta co chceta", bo według mnie to jest dokładnie to samo (róbta=działaj, chceta=wola).

    Odszukałem, że wcześniej w naszej rozmowie podałeś JEDYNĄ PRAKTYCZNĄ definicję wolności jako "brak przymusu ze strony innych ludzi". To są dwie różne definicje, jedna mówi o braku przymusu, a druga o braku człowieka. Muszę wybierać między definicją JASNĄ, a JEDYNĄ PRAKTYCZNĄ. Przyznaję, że ta jasna jest niepraktyczna, więc ją odrzucam. Ale Pmad podał inną definicję wolności, a GPS podaje jeszcze inną i tych definicji jest całe multum. Skoro nie ma jednomyślności, czym jest wolność, i pojawia się tyle definicji, jak mam poważnie traktować taką, czy inną definicję.

    Ponadto, skoro nie wiadomo dokładnie, czym jest wolność, nie wiadomo także, kiedy ona została naruszona. I wracamy do tego, o czym pisałem na początku, że wiele koncepcji wolności i koncepcji człowieka skutkuje rozmaitymi odmianami liberalizmu. Reguły definiujące sztywno, kiedy została naruszona wolność będą dawały różne rezultaty w różnych odmianach liberalizmu. Najważniejsze jest jednak to, że w państwie chodzi o coś zupełnie innego niż o reguły, które nam zapewnią detekcję naruszenia wolności, więc nie zbudujesz ustroju sprawiedliwego państwa, dla którego fundamentem będzie definicja wolności, aby potem w oparciu o nią jakieś trybunały sprawiedliwości rozstrzygały one o sprawiedliwości przez badanie z uzgodnioną definicją wolności. Jeśli wybierasz uparcie takie utopijne podejście to nic już na to nie poradzę.

    Wolność osobista człowieka polega na tym, że człowiek jest podmiotem swoich działań, i kierując się miłością zawsze stoi po stronie prawdy i dobra. Jezus mówił to już 2000 lat temu, że prawda nas wyzwoli. Prawda! On jest prawdą. Gdy trzymasz się nauki Jezusa, trzymasz się prawdy, a gdy od niej odpadasz, wpadasz w zniewolenie. Gdy wola człowieka wybiera nieprawdę i czynienie zła, oznacza to, że coś go zniewoliło (mamona, próżność, pokusa przyjemności, itd.) Każda ideologia zrywa z prawdą, a trzymający się jej kurczowo wyznawcy, są przez nią zniewoleni. Zostali wprowadzeni w błąd, podobnie jak ten pacjent kupujący szkodliwy lek i dodatkowo polecający go sąsiadowi jako świetny.

    Wolność o jakiej Wy piszecie, nawet ograniczona do liberalizmu gospodarczego, zawsze oznacza konflikt między sprzecznymi interesami i ścieranie się ich, czego skutkiem jest stopniowe odchodzenie od prawdy, dobra i sprawiedliwości; pojawianie się drobnych kłamstewek jak zawyżanie ceny, zaniżanie wynagrodzenia, udawanie pracy, produkcja 2kg szynki z 1kg mięsa, proszek czyniący ubrania bielsze od bieli, najwyższa jakość w najniższej cenie. Jak te definicje wolności mogą wyeliminować to zjawisko? Nie mogą, bo taka jest natura wolności w szukaniu swoich korzyści i oderwaniu od prawdy i dobra.

    Gdy to jest puszczone na żywioł, następuje dalsza eskalacja, negatywna selekcja sprzedawców (wybieramy skutecznych w bajerowaniu klienta kosztem uczciwych), zarabianie kosztem degradacji środowiska naturalnego, kosztem kultury własnego narodu, kosztem jego historii, tożsamości i suwerenności, kosztem losu dzieci, kosztem świętości, kosztem przyszłości i wieczności; emisja pieniądza, niewolenie przekazem marketingowym, dmuchanie baniek spekulacyjnych, itd. Im większy kapitał, tym większa jego siła rażenia, zawłaszczanie rynku i mediów. Indywidualna wolność kapitalisty i jego interes najczęściej stoi w sprzeczności z dobrem wspólnym, zwłaszcza obcego narodu (patrz obcy kapitał w Polsce), więc na tym polu wolność gospodarcza (przy braku ograniczeń ze strony państwa) konkuruje sobie z dobrem wspólnym i tworzy dwa przeciwnie skierowane wektory.
    W czym kapitalizm robi błąd...i o czołgach duchowych
  • @Cubee 09:54:59
    Dziękuję, dotarło :-) Mam dysonans poznawczy między czasem przeszłym i przyszłym ;-)
    PRZYTULISKO - centrum pomocy dla bezdomnych
  • @Admin
    Dziękuję w imieniu zainteresowanych za promocję notki na SG, ale grzebanie w jej treści wymaga jednak wyjaśnienia.
    PRZYTULISKO - centrum pomocy dla bezdomnych
  • @Admin
    Proszę o wyjaśnienie dlaczego bez kontaktu ze mną zostało z notki usunięte zdjęcie, które ja wstawiłem, a zamiast niego Admin wstawił swoje.
    PRZYTULISKO - centrum pomocy dla bezdomnych
  • @ninanonimowa 00:33:53
    > -- rozmawiasz z ZAWODOWCEM !! przez duże Z !!!!-----------

    Jeśli to prawda to szacunek i czapka z głowy, ale na razie widzę, że "ZAWODOWIEC" nie odróżnia pustostanu od parafii.
    Pomogę:
    http://sjp.pwn.pl/szukaj/pustostan
    http://sjp.pl/pustostan
    PRZYTULISKO - centrum pomocy dla bezdomnych
  • @ninanonimowa 08:14:50
    usuwam śmieci. Proszę nie wklejać tutaj propagandy Faktów i Mitów, które w podły sposób walczą z Caritasem, bo Ninanonimowa robi "Zawodowo" (przez duże Z) niedźwiedzią przysługę tym bezdomnym, o których jest mowa w notce.

    Jeśli Ninanonimowa będzie spamować taką propagandą to włączę filtr antyspamowy.
    PRZYTULISKO - centrum pomocy dla bezdomnych
  • @ninanonimowa 23:01:39
    Świetnie, dziękuję za odzew i proszę o konkrety. Bardzo proszę wskazać w Poznaniu ogromny przykościelny pustostan, który można przeznaczyć na ten cel, musi mieć pomieszczenia do spania, łaźnię, salę jadalną, miejsce do zabiegów medyczno-ratowniczych i higienicznych (odwszawianie, itp.), pralnię, magazyn na żywność i pościele. Nie musi być w 2 godz. - bez pośpiechu, dajmy sobie 2 dni.

    Budynek to jest jednak pikuś, tj. śladowy koszt. Potem proszę wskazać, kto przez cały rok będzie płacił za ogrzewanie tego pustostanu, energię elektryczną, wodę, wywożenie śmieci. Proszę znaleźć źródło żywności dla tak dużej liczby bezdomnych i znaleźć osoby, które będą przygotowywały dla nich posiłki, prały pościel, itp. Jeśli znajdzie Pani kogoś, kto przez cały czas będzie dostarczał środki czystości, to już będziemy blisko. Na koniec kilka osób, które tam na kilka zmian będą pełniły dyżury, jakieś pielęgniarki, ratownika medycznego, dochodzącego lekarza, wtedy wystarczy wszystko zgrać i możemy zapraszać Boży Bezdomny Lud :-) Zacznijmy od tego pustostanu.
    PRZYTULISKO - centrum pomocy dla bezdomnych
  • @pmad 00:54:03
    > Twoim zdaniem moje poglądy są sprzeczne.
    > Moim nie - i niestety do tej pory nie udało Ci się mnie przekonać.

    Na tym też polega wolność, że nie mogę Ciebie przekonać, jeśli Ty tego nie chcesz. Przekonać znaczy zakończyć życie (konać) i narodzić się na nowo. Ja mogę przemocą zabić Twoje ciało, ale tylko Ty sam możesz pokonać własny błąd. Ja mogę głosić wycinek prawdy, której poznanie było mi dane, ale ostateczna mokra robota i rozprawienie się z błędem należy do Ciebie ;-) Nawet Jezus w swojej ogromnej miłości do ludzi i znając ich myśli, nauczał i czynił cuda, a jednak wielu nie przekonał. Szanując wolność człowieka pozwolił im odrzucić miłość, prawdę i ją w mękach ukrzyżować. Jakże ja mogę Ciebie przekonać, jeśli wybierasz wymyśloną ideologię nad prawdę? Nie mogę.

    > Pmad: "róbta co chceta" to nie definicja wolności, to jest definicja siły.
    > Poruszyciel: a dlaczego nie miłości, wyporności, albo litości, tylko akurat definicja siły?
    > Pamd: Odnosiłem się do podanej przez Ciebie definicji, tak jak ją napisałeś

    To Ty definiujesz siłę słowami "róbta co chceta" i o tę definicję pytam. Tak mijamy się już nie pierwszy raz w naszej rozmowie.

    > Uważasz zatem że anarchia nie jest systemem opartym na sile?

    Imagine there's no heaven...
    Imagine there's no countries...
    Nothing to kill or die for, and no religion too...
    Imagine no possesions...
    Imagine all the people, living life in peace...

    Nie widzę tutaj żadnego oparcia się na przemocy i sile. Anarchia w swoim źródłosłowie zawiera brak zewnętrznej władzy, czyli prawie to samo, co w Twojej definicji "władza człowieka nad samym sobą". Opiera się na wolności (jak liberalizm) i w jej pragnieniu postuluje w pierwszej kolejności likwidację struktur państwowych, wszelkich relacji hierarchicznych, Kościoła i religii, a nawet własności i pieniędzy, które według tej ideologii są zagrożeniem dla wolności. Oczywiście różnych koncepcji anarchistycznych jest wiele tak samo jak liberalistycznych, ale wyrastają z tego samego korzenia. Wysłuchaj sobie piosenki Lennona, jaka piękna anarchistyczna utopia, w którą uwierzyły miliony chcące żyć bez przemocy w pokoju, żyć dla muzyki i wolnej miłości okraszonej duchowością wschodu - living for today.

    > Proszę bardzo - wymienię: Św. Tomasz, Jacques Maritain, Karol
    > Wojtyła. Trzej wystarczą? Chyba nie powiesz, że nie byli filozofami.
    > Naprawdę uważasz, że nie wymyślili nic sensownego?

    Nie wciskaj mi dziecka w brzuch. Dopiero co ich wymieniłeś, więc na ich temat nic nie pisaliśmy. Wybór dobry. Dorzuć jeszcze do tego Krąpca i znajdziemy wspólny język. Zatem dlaczego wymieniasz filozofów z kręgu realizmu, a upierasz się przy koncepcjach idealistów i rewolucjonistów, począwszy od Lutra? Głosiłeś kiedyś z przekonaniem, że Bóg zawiera w sobie całą prawdę i cały fałsz, a to jest heretycka sprzeczność wymyślona przez Lutra i sprzeczna z myślą św. Tomasza. Jacques Maritain postuluje oparcie demokratycznego państwa na Ewangelii, z czym Ty właśnie polemizujesz. Jan Paweł II oczywiście apelował o fundament jakim jest Ewangelia i krytykował liberalizm kryjący w sobie koncepcję wolności człowieka oderwaną od prawdy, a dopuścił jedynie liberalizm gospodarczy w ograniczonym zakresie, ale rynek ma być podporządkowany wspólnemu DOBRU. Nie wolności, ale dobru! Twoje liberalne poglądy są niezgodne z myślicielami, których przywołałeś, a zgodne chyba z tymi, których nazwałeś wcześniej "idiotami", więc to kolejna sprzeczność, którą masz do pokonania.


    > Kryterium, które pozwala rozróżnić niemoralne,
    > ale legalne od niemoralnego i nielegalnego jest właśnie naruszenie
    > wolności drugiej osoby. To wynika z dwóch (jak myślę) z dwóch rzeczy
    > a) Fundamentalnej: prawo jest to mechanizm rozwiązywania konfliktów
    > MIĘDZY ludźmi - jeśli nie ma konfliktu nie powinno być regulacji
    > prawnej. b) I pragmatycznej: ściganie "przestępstw bez ofiar" jest
    > bardzo kosztowne, a efekty raczej mierne.

    Zupełnie ignorujesz to, że te zasady są wymysłem ludzkim i mają się nijak do rzeczywistości. Konkretnie proszę, czy klonowanie ludzi powinno być zakazane, a jeśli tak, kto z kim wchodzi w konflikt (a) i kto jest ofiarą (b). To samo dotyczy podawanego już wiele razy przykładu z handlem własnymi organami - jeśli ma być zakazany, z kim sprzedawca nerki wchodzi w konflikt, albo kto jest sprawcą i ofiarą? Inny przykład, czy dobrowolny seks ze zwierzętami powinien być legalny, bo nie ma konfliktu między ludźmi i nie ma ofiar? Czy pederaści powinni móc legalnie zawierać małżeństwa i kupić na rynku usługę surogatki, która urodzi im dziecko? Zastosuj proszę do nich Twoją fundamentalną i pragmatyczną regułę.

    Pozdrawiam

    P.S.
    Czy Ty i Imran to dwie różne osoby?
    W czym kapitalizm robi błąd...i o czołgach duchowych
  • @imran 09:26:24
    > Nie, ja nic nie przeciwstawiam.

    Napisałeś zdanie o konstrukcji: "Wśród zwierząt jest X, ale ja piszę o słoniach, więc Y.". W takim podejściu przeciwstawianie słoni zwierzętom jest błędem, bo fałszujesz rzeczywistość, w której słonie są właśnie zwierzętami, a nie czymś odrębnym. Z takiego fałszu nie da się potem wyciągać prawdziwych wniosków. W oryginalnym zdaniu zamiast zwierząt pojawiają się relacje między ludźmi, a zamiast słoni gospodarka. W rzeczywistości podmiotami w gospodarce są ludzie działający indywidualnie lub zorganizowani w grupy. Wymiana dóbr to relacje między tymi podmiotami, czyli relacje między ludźmi. Innym zafałszowaniem jest ograniczanie liberalizmu do prawa i gospodarki. A np. polityka, czy koncepcja władzy to z liberalizmem już niby nic wspólnego nie ma? Ma. Inne dziedziny, jak koncepcja człowieka także, więc przypominam słowa Insane "Liberalizm to przede wszystkim wizja człowieka, a dopiero potem państwa". Te słowne definicje wolności, które zaprzątają Wasze umysły, to tylko ślizganie się po powierzchni problemów językowych.

    > Piszesz z jednej strony; cyt."Nie zmusisz bandyty do miłości,
    > ale kierując się miłością, możesz mu zabronić tego, co robi."
    > A z drugiej strony; cyt."Błędne jest już założenie, że państwo
    > ma przemocą coś narzucać. To jest przyczyną drugiego błędu, czyli
    > odrzucenia miłości, bo nie da się jej narzucić siłą."
    > Przecież zabronienie bandycie tego co robi jest właśnie przymusem,
    > który przemocą musi mu narzucić państwo - konkretnie prawodawstwo,
    > potem sąd, potem policja...

    W pierwszym cyt. zgadzam się z Tobą, że do miłości nie można zmusić. W drugim cyt. piszę, że błędem jest odrzucanie miłości z tego właśnie powodu. Nie rozumiem zatem zestawienia tych dwóch wypowiedzi, czemu to ma służyć. Generalnie sprzecznością jest pragnienie wolności ludzi i sięganie przez liberałów w pierwszej kolejności po przemoc, aby siłą tych ludzi do czegoś zmuszać. Nie widzisz w tym wajchy?

    > A jakich czynów ma państwo zabraniać? To jest kluczowe pytanie.
    > Ja odpowiadam - ma zabraniać naruszania wolności innych.

    Nie, to nie jest kluczowe pytanie, ale jeśli już padło... Twój postulat jest nie do zrealizowania bo prowadzi do absurdów. Weźmy podane przez Pmada definicje wolności:
    - "władza człowieka nad samym sobą" - samo bycie obywatelem jakiegoś państwa jest już poddaniem się jego władzy i człowiek traci pełnię władzy nad samym sobą, więc państwo musiałoby samo siebie siłą unicestwić, aby nie naruszało w żaden sposób wolności człowieka
    - "brak przymusu" - sam piszesz, że państwo to przymus, więc państwo musi zostać skasowane, więc rozmowy o jego ustroju są pozbawione sensu
    - "wolność jednostki jest ograniczona wolnością innych" - więc drugi człowiek z definicji ogranicza moją wolność, więc zwiększenie wolności wymaga konkurowania (walki) z drugim człowiekiem. Np. prywatny las jednego człowieka uniemożliwia wolność przemieszczania się drugiego człowieka, więc ten drugi pragnący swobodnie przemieszczać się po lesie wchodzi w konflikt z pierwszym.

    > Ale państwo nie może stosować przymusu, narzucać, wtrącać się w działania
    > ludzi we wszystko co robią, myślą, w co wierzą, ale czym nie naruszają wolności innych.

    Czyli jednak według Ciebie państwo nie może zabronić sprzedaży własnej wątroby na allegro, no bo czyją to niby wolność ogranicza swoją aukcją właściciel wątroby?

    > Podaj jedną (albo lepiej kilka) regułę [...] który nie będzie się zawierał
    > w tym co powyżej napisałem, czyli w zakazie naruszania wolności

    Ja nie rozumiem, czym jest Twój zakaz naruszania wolności, więc żadnych przykładów nie jestem w stanie podać. Proponuję, abyś Ty ilustrował przykładami swoje koncepcje.

    > Albo też podaj przykład czegoś, co zawiera się w moim zakresie
    > działań państwa a co jest sprzeczne z katolicyzmem i zasadą miłości.

    Podałem przykład wolnego handlu organami ludzkimi. Ty napisałeś, że państwo nie może zakazać czegoś, co nie narusza wolności innego człowieka, i to jest ten przypadek, a to jest właśnie sprzeczne z katolicyzmem.

    Inny przykład. Klonowanie ludzi nie narusza wolności człowieka. A jeśli narusza to którego?

    Przykładów można mnożyć, ale wydajesz się odrzucać wszystko, co jest niezgodne z ukochaną ideologią, ignorując jej błędy.

    > Tu znowu przykład dziwnej niekonsekwencji moim zdaniem.
    > Jak państwo miałoby chronić obywateli przeciwko firmie,
    > która wprowadza w błąd celowo w celu oszukania,
    > czyli naruszenia wolności ludzi, która sztucznie wywołuje zagrożenie
    > - a więc już w sposób oczywisty narusza wolność innych, NIE STOSUJĄC PRZEMOCY???

    To uparte sprowadzanie wszystkiego na siłę do naruszania wolności jest już dla mnie męczące. Jeśli lobby farmaceutyczne rozgłasza kłamliwe informacje, dlaczego nie nazwać tego po imieniu, że kłamią? Zamiast tego pojawia się sztuczne "naruszenie wolności". Gdy firma farmaceutyczna kusi lekarza urlopem w raju w podziękowaniu za przepisywanie ich leku, a lekarz dobrowolnie idzie na ten układ, dlaczego nazywać to "naruszaniem wolności", które pasuje tu jak pięść do nosa. Dlaczego sprzedawanie szkodliwego leku nazywać "naruszaniem wolności", skoro chodzi o szkodzenie zdrowiu ludzi. Wciskanie "wolności" tam, gdzie chodzi o zdrowie człowieka, czyli jego dobro, powoduje powstanie języka oderwanego od rzeczywistości, czyli fałszywego języka podporządkowanego danej ideologii.
    W czym kapitalizm robi błąd...i o czołgach duchowych
  • @pmad 22:10:59
    Witaj Piotrze, tak pamiętam nasze rozmowy :-) Pamiętam też, że głoszenie sprzeczności nie bardzo Ci przeszkadzało ;-)

    > Poruszycielu, już chyba o tym kiedyś dyskutowaliśmy - "róbta co chceta"
    > to nie jest definicja wolności. To jest definicja siły. Kropka.

    Jeśli "róbta co chceta" jest definicją siły to ja jestem chyba myszką Mikki. A dlaczego to nie jest definicja jazdy na rowerze, modlitwy, wyporności, albo litości, tylko jest akurat definicją siły? Proszę o wytłumaczenie, zaczynając od tego, czym jest definicja.

    > Ci, którzy mylą siłę z wolnością nie są liberałami,
    > a totalitarystami - choćby temu zaprzeczali.

    Wciskanie komuś na siłę, że myli siłę z wolnością też nie jest eleganckie. Myślisz, że Owsiak głosząc "róbta co chceta" miał na myśli jakieś rozwiązania siłowe? Uważam, że jego myśl bliżej była nawoływaniu do anarchii i swobodnej zabawy z olaniem autorytetów i zasad moralnych. Zgadzamy się razem, że to hasełko Owsiaka jest szkodliwe, ale inaczej to sobie tłumaczymy.

    > filozofowie już tak mają, że na jednego, który wymyśli coś sensownego
    > przypada dziewięciu idiotów, którzy wszystko pomieszają

    Czy Twoje zdanie jest sensowne? A czy Hegel to ktoś mądry, który wymyślił coś sensownego, czy to idiota? Powiedz, jak się ich odróżnia mądrych od idiotów, albo podaj listę kilku tych, co wymyślili coś sensownego.

    > Sam (uwaga: nie jestem żadnym filozofem) definiuję wolność jako
    > "władzę człowieka nad samym sobą". Może nie jest to idealna definicja,
    > ale uważam ją za bardziej zrozumiałą niż "brak przymusu", czy
    > rekurencyjne "wolność jednostki jest ograniczona wolnością innych".

    Macie niesłychane parcie na definicję wolności. Pisałem już o tym wcześniej, co teraz potwierdzasz, że liberałowie szukają definicji wolności jak kamienia filozoficznego i w tych kilku słowach chcą zawrzeć fundament sprawiedliwego państwa. Wytłumacz mi zatem, co z tego wynika, że przyjmiesz taką lub inną definicję wolności?

    > Przyznam szczerze, że nie do końca rozumiem o co chodzi w tym
    > konkursie na "wartość najwyższą". Próbowałem sobie wyobrazić miłość do
    > drugiego człowieka bez poszanowania jego wolności, i nie potrafię.
    > Uważam, że jeśli ktoś głosi miłość do drugiego człowieka, MUSI
    > akceptować jego wolność.

    Zgoda! Wspaniale, tak właśnie jest. Miłość do drugiego człowieka zapewnia jego wolność. Dlatego nie można sobie wyobrazić miłości i zniewolenia. Odwrotnie przychodzi to bardzo łatwo. Można bez trudu sobie wyobrazić wolność bez miłości i wiele takich koncepcji wolności jest opisanych. Z wolności nie rodzi się miłość, a z miłości rodzi się wolność, więc co jest pierwsze? Miłość.

    Możesz tego jeszcze nie widzieć i w to nie wierzyć, ale cały wszechświat, w tym człowiek, został stworzony z miłości. Człowiek od Stwórcy otrzymał dar w postaci wolnej woli z miłości. To miłość do człowieka była przed jego wolnością. Tym bardziej porównywanie miłości i wolności do kury i jajka jest nietrafione, że niby nie wiadomo, co z którego się bierze, jest nietrawione.

    > Problemem (nie do pokonania), przez który uważam oparcie prawa na
    > dobru jest niemożliwe brak wiedzy ustawodawcy. No bo skąd jeden
    > człowiek ma wiedzieć co jest dobre dla innego człowieka? I czy jeśli
    > coś jest dobre dla jednego, to jest dobre dla całej reszty? Jedyne co
    > może zrobić, to mieć dobre intencje. Moim zdaniem to za mało.

    Jeśli ustawodawca nie ma wiedzy, czym jest dobro, nie powinien być ustawodawcą, bo wiedza o tym, czym jest wolność, nie wystarcza, aby tworzyć DOBRE prawo. Prawo musi służyć dobru. Wiedzę o tym, co jest dobre, a co złe, posiadamy właśnie z Ewangelii i naucza tego Kosciół katolicki od 2000 lat. To, co Imran nazwał "ogólnie przyjęte zasady miłości" w naszej łacińskiej cywilizacji są właśnie owocem nauczania Kościoła katolickiego na postawie Ewangelii.

    > Weźmy na przykład szczepionki. Dobre, czy nie? Co jest
    > większym/mniejszym złem? Grypa, czy 0,0001% szansy powikłań? Jak rząd to może
    > ocenić? Otóż - nie może! Nawet przy optymistycznym założeniu, że
    > politycy nie są bandą idiotów. Jak się okaże po fakcie że zrobili błąd
    > - to ty będziesz miał problem. Oni przecież "chcieli dobrze".

    To jest kwestia profilaktyki zdrowotnej, a tę każdy człowiek powinien czynić dobrowolnie. Przepycham się z Sanepidem od kilku lat w tej sprawie, więc wiem, o czym piszę. Nie powinno być żadnego przymusu szczepionkowego ze strony państwa, a jedynie troska o ludzi przez dostarczanie im rzetelnych i prawdziwych danych oraz doradzanie, czyli ich ochrona przed pazernym na zysk sektorem farmaceutycznym. Dobrze, że poruszyłeś ten problem, bo widać tutaj bardzo wyraźnie, że wielkie firmy prywatne, działając na wolnym rynku dla zysku są gotowe szkodzić ludziom, z ich uśmiercaniem włącznie. Chory człowiek, a tym bardziej martwy, nie jest w stanie udowodnić szkodliwości szczepionki, aby dochodzić sprawiedliwości przed sądem (nawet w liberalnym państwie). Sztucznie wywołane zagrożenie, potem kampania reklamowa wprowadzająca w błąd, do tego lekarze otrzymujący gratyfikacje za przepisywanie "wspaniałego" leku, i na tym wolnym rynku może dojść do tragicznych skutków dla zdrowia i kieszeni milionów ludzi, jeśli ktoś big pharmie nie stanie na drodze. Tym podmiotem powinno być państwo CHRONIĄCE swoich obywateli (nie stosujące przemoc - jak lubią mówić liberałowie, tylko chroniące).

    Pozdrawiam
    W czym kapitalizm robi błąd...i o czołgach duchowych

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30